Warszawa w Krakowie, czyli jak nosi się Warsaw Dog

 

Już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu nowej obroży i smyczy. Dotychczas byłam wierna firmie, o której kiedyś też napiszę, ale gdy zobaczyłam wzory, które zaproponowali Zosia i Kuba z Warsaw Dog, wiedziałam, że prędzej czy później muszę je mieć :). Na początku spróbowałam swoich sił w konkursie, który zorganizowali, ale niestety w wygrywaniu jestem słaba… Nie zniechęciło mnie to, bo już od dawna upatrzone niebieskie cudo musiało być nasze.

 

CO TO W OGÓLE WARSAW DOG?

 

Zosia, Kuba, Milla i Bonzo 

To stosunkowo młoda firma założona przez Zosię i jej chłopaka Kubę, których wielu psiarzy kojarzy z popularnego bloga Pies w Warszawie. W sierpniu 2015 roku, zaczęli sprzedaż psich modowych akcesoriów, które powstają… w ich 36 m2 kawalerce :). Sama trochę szyję i wiem ile miejsca zajmuje maszyna przemysłowa, materiały i wszystkie pozostałe pierdółki potrzebne do tworzenia. Uwierzcie mi –patrząc na to, jak działa Warsaw Dog, w jakim tempie dostarczane są przesyłki i jak starannie wszystko jest wykonane, naprawdę należy im się wielki szacunek! Ale po kolei.

 

 

ZAMÓWIENIE

 

strona Warsaw Dog 

Bardzo intuicyjne i bezproblemowe. Wybieramy wzór, dopasowujemy długość i szerokość taśmy, dobieramy smycz i gotowe. Dodatkowo można również zamówić adresatkę, a do smyczy dobrać kolor karabińczyków (a wybór spory - są miętowe, purpurowe, niebieskie, żółte i czarne). W sklepie dostępne są również szelki, a w okresie świątecznym, za dodatkową opłatą, dodana została możliwość zapakowania tego wszystkiego na prezent. Co ważne - jeśli z jakiegoś powodu obroża/szelki/smycz nie będzie nam odpowiadać, do 14 dni można je zwrócić lub wymienić. Bardzo podoba mi się, w jaki sposób jest to ujęte na stronie:

My lubimy czynić dobrze, dlatego masz 14 dni na odesłanie rzeczy bez podania przyczyny. Jeśli oderwałaś/oderwałeś metkę, usta wytarłaś/wytarłeś folijką i boisz się, że bez tego nie przyjmiemy – nic się nie martw, mamy tego dużo. Odsyłaj spokojnie. Najważniejsze, żebyś dobrze się czuła/czuł ze swoim zakupem.

Od razu czujemy się fajniejsi - nie jak klienci wielkich korporacji, które zawsze znajdą powód do nieprzyjęcia od nas reklamacji lub zwrotu.

Jedyne, z czym miałam problem, to brak opcji, aby od razu do koszyka można było dodać smycz w tym samym wzorze, co obroża. Niestety, mam taką typowo męską przypadłość rozróżniania tylko podstawowych kolorów i to tylko gdy jest ich mało na jednej rzeczy. Patrzę na kolor niebieski, odwracam wzrok i po chwili powiem wam, że to był kolor zielony… Gdy wybrałam niebiesko-żółto-czarną obróżkę i musiałam dobrze zapamiętać nazwę, żeby szukając smyczy odróżnić Aztec Grey od Aztec Green ;)

Jeśli chodzi o szerokość taśmy – dla Pyńka zawsze zamawiam 2 cm, w Warsaw Dogu tej szerokości zabrakło i obawiałam się czy te 2,5 cm nie będzie dla niego za szerokie. Na szczęście okazał się idealna. Oprócz tej szerokości, dostępne jest też 1,5 cm dla małych psiaków i 3,5 cm dla tych największych.

 

 

CENA

 

Dotychczas w innej firmie obroże kosztowały mnie około 27-29 zł. W Warsaw Dogu za samą obrożę zapłaciłam 39,90 zł. Jest to dosyć spora różnica, mam nadzieję, że obroża wytrzyma przez długi czas, bo te, które dotychczas zamawiałam, niestety nie przetrzymywały szarpanej psiej zabawy i zmiennych warunków pogodowych. Jak na razie, zapowiada się całkiem nieźle.

 

 

DOSTAWA I PACZKA

 obroza Warsaw Dog

 

Wszystkie możliwe opcje wysyłki (także odbioru osobistego) znajdziecie ładnie i przejrzyście opisane na stronie. Ja od niedawna jestem fanką Paczkomatów –nie trzeba czekać na kuriera czy być uzależnionym od godzin otwarcia poczty, a paczki przychodzą naprawdę szybko. Tak było też w tym przypadku. Połączenie sił Warsaw Doga i Paczkomatu sprawiło, że mój upragniony komplet smycz+obroża przyszedł w tempie błyskawicznym. Co więcej - od 80 zł wysyłka za pośrednictwem Paczkomatu jest darmowa.

I mała anegdota: kto korzystał ostatnio z Paczkomatów wie, że In-Post zrobił akcję reklamową i do każdej skrzynki wrzucał dodatkowo opakowanie oleju Ramy. Dobre kilka godzin główkowałam, dlaczego Zosia i Kuba dorzucili mi gratis olej do smażenia…

Wracając do paczki. Na kopercie dostaliśmy ręcznie dopisane pozdrowienia (krakowscy psiarze, proszę się nie obrażać) dla „Pynia, najfajniejszego psa w Krakowie” ;) Tego typu akcenty sprawiają, że chce się u takich osób zamawiać codziennie. Żeby uśmiechać się już podczas niesienia paczki pod pachą, jeszcze przez rozpakowaniem!

 

SMYCZ I OBROŻA - JAK SIĘ SPRAWUJĄ?

 

 smycz Warsaw Dog

 

W środku paczki – wszystko pięknie zwinięte i zapakowane, dodany list z życzeniami dobrego noszenia, naklejki, wizytówki z bardzo eleganckim logo (brawa dla grafika).

Tak jak wcześniej pisałam, obawiałam się o szerokość obroży. Okazało się jednak, że na Pyńku wygląda super, wręcz idealnie. Pierwszy raz spotkałam się z obrożą, której nadruk wykonany jest bezpośrednio na taśmie. Dotychczas wszystkie kupione przeze mnie obroże miały naszyty dodatkowy materiał lub tasiemkę, a od spodu jakiś dodatkowy miękki materiał. Pomimo tego, obroża jest miła w dotyku, a co najważniejsze, bardzo porządnie wykonana i trwała. Szybko stała się naszą ulubioną, a co za tym idzie, od czasu zamówienia, (czyli od dwóch miesięcy) zakładamy ją na każdy spacer. I jak dotychczas nie stało się z nią absolutnie nic. Delikatne zabrudzenia od intensywnego biegania bo błocie są niemal niewidoczne.

A smycz? Jako, że mamy pod bokiem dzikie pola, Pyniek głównie biega luzem. Jeśli jednak tylko nadarza się jakaś okazja wyjścia w teren, gdzie trzeba zapiąć psa, zawsze biorę tę z Warsaw Doga. Razem z obrożą komponuje się przepięknie. Przede wszystkim uwagę przykuwają inne niż wszystkie dodatki kaletnicze – porządne i (w końcu!) czarne. Smycz jest przeponana - posiada karabińczyki z dwóch stron, dzięki czemu można regulować jej długość i zapiąć równocześnie dwa psiaki (dla mnie to ważne, gdy biorę na spacer borderkę sąsiadów i nie muszę targać ze sobą drugiej smyczy).

Do smyczy mam tylko dwie uwagi. Dla mnie jest ona trochę za szeroka i ciężka. Mój pies waży 13 kg, więc tak naprawdę do utrzymania go wystarcza cieniutka smycz, która bez problemu mieści się w dłoni. Może gdyby tę część smyczy, którą trzymamy w ręce dałoby się trochę zaokrąglić, byłaby wygodniejsza? Jeśli chodzi o wagę, trzeba zdawać sobie sprawę, że na ciężar smyczy składają się przede wszystkim okucia, które są bardzo porządne, więc niestety - coś za coś :)


Podsumowując, jeśli jeszcze zastanawiacie się czy zamawiać obrożę/smycz z Warsaw Doga, to nie ma nad czym, bo naprawdę warto.

Szczerze kibicuję Zosi i Kubie, bo Warsaw Dog ze swoim designem, sposobem wykonania i całą otoczką związaną z "obsługą klienta" naprawdę zasługuje na podbicie rynku nie tylko warszawskiego, ale całej Polski i jeszcze dalej!

Adres sklepu: http://warsawdog.com/

Namówiłam was? Zamawialiście już od Zosi i Kuby, czy jesteście wierni jakiejś innej firmie?

Zapraszam do dyskusji :)

obroza Warsaw Dog

Popularne wpisy

0

Dbajmy o DOGFRIENDLY

  „Czy można z psem?" "Niestety nie, nie możemy się na to ...
0

Nie każdy powinien mieć psa

  Często ludzie w bardzo nieodpowiedzialny sposób decydują się ...
0

Warszawa w Krakowie, czyli jak nosi się Warsaw Dog

  Już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu nowej ...
12

Nie oceniaj książki po okładce, czyli o "Syndromie czarnego psa"

  1 października obchodziliśmy Światowy Dzień Czarnego Psa. ...
0

Jesteś psiarzem. Nie bądź hejterem.

  Największym wrogiem psiarza jest… inny psiarz. Kłótnie na ...
0

Mam problem z psem

  Kiedy trzy lata temu wzięłam Pyńka, zaczęłam interesować się ...
0

Miłość NIE od pierwszego wejrzenia

  To było 3 lata temu. Czas leci naprawdę szybko, a wydaje się, ...