czwartek, 31 grudzień 2015 01:00

Zostawmy strzelających w spokoju

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

 

Co roku ten sam problem – Sylwester, czyli najgorszy dzień dla większości psiarzy. Ci, którzy mają lękliwe psy wspomagają je środkami na uspokojenie, ci których psy boją się trochę mniej (to my) poświęcają szampańską zabawę na rzecz towarzyszenia swojemu psiakowi w tym ciężkim dniu. Najlepiej maja oczywiście ci, których psy fajerwerki mają brzydko mówiąc gdzieś, a nawet są przypadki, które oglądają pokazy sztucznych ogni na balkonach :)

Nie chcę się rozpisywać na temat sposobów radzenia sobie z lękiem psa tej nocy, bo każdy kto czworonoga posiada, z pewnością wyedukował się dawno. 

Już od kilku tygodni powstawały grupy, nawołujące do niestrzelania w Sylwestra. Wydarzenia te stały się natychmiast pożywką dla osób, które psów nie lubią lub tych, zwyczajowo nazywanych „trollami”. Kilka przykładów "mądrych wypowiedzi":

"Co tam obrońcy świata? :D Gotowi na ostre BUM BUM?"

"Ale spinacie dupe. Obowiązkiem właściciela jest zapewnienie psu bezpieczeństwa i komfortu psychicznego, a nie że wszyscy mają się podporządkować pod was."

"Dzień dobry Państwu! Na początku chciałbym zaznaczyć że nakurwiam w sylwestra od 35 lat tj. puszczam zarówno fajerwerki jak i petardy. Jestem również od 5 lat szcesliwym posiadaczem czworonoga małych rozmiarów imieniem Figo (rasy York). I nie wiem jak wasze pizdowate zwierzątka, ale mój Figo jest wychowany na prawdziwego ryzykanta. Parę lat temu jeździł ze mną czołgiem i asystował przy probie broni na poligonie!!! Cały rok czeka na fajerwerki i bardzo się z ich powodu cieszy. Jednym słowem jarają go światełka na niebie. Oficjalnie wiec sprzeciwiam się panujacemu tu TERROROWI WIĘKSZOŚCI, której psy boją się wybuchów nawet będąc w zamkniętym mieszkaniu. Oświadczam, że będę nakurwiać jak co roku, poniewaz jest to jedyna okazja przez najbliższe 365 dni. Dziękują za wysłuchanie."

 I jak to zwykle bywa, pojawiły się także osoby, które wydarzenie wzięły sobie mocno do serca. Aż tak mocno, że postanowiły wrzucić wszystkich do jednego wora i trochę poobrażać tych strzelających:

"Petard używają najczęściej tylko dzieci i impotenci oraz ograniczeni umysłowo, wtedy im się wydaje, że są silni, ważni i coś znaczą. Hałasu, wywołanego wybuchami petard i środków pirotechnicznych, boją się nie tylko zwierzęta domowe, ale także zwierzęta dzikie, które licznie przebywają w miastach, gdzie się żywią. Dotyczy to zarówno ptaków, jak ssaków i to nie tylko bezpańskich psów i kotów, bo w miastach żerują nawet lisy. Oczywiście psychopaci się z nimi nie liczą, najważniejsza jest dobra "zabawa"."

 

 Strzelanie w Sylwestra, jak każdy kontowersyjny temat, ma swoich zwolenników i przeciwników. Dlatego drodzy psiarze - niestety, ale nie przekonamy wszystkich do tego, aby powstrzymali się od takiego sposobu rozrywki. Mam wrażenie, że tworzenie takich grup/wydarzeń, tylko nakręca osoby, które i tak stoją w kolejkach po jak największe petardy, dla których ten dzień nie istnieje bez hałasu i kolorów na niebie... Dyskusje z nimi naprawdę nie mają sensu - szczególnie jeśli zaczyna się innych obrażać i poniżać...

Myślę, że strzelających sylwestrowiczów najlepiej zostawić w spokoju i przygotować siebie i psy na ten dzień najlepej, jak się da. Jedyne za czym zdecydowanie stoję murem to chęć wprowadzenia zakazu strzelania w inne dni niż 31 grudnia. Nam, psiarzom, wystarczy jeden dzień strachu o zwierzaki!

Tym akcentem, życzę wszystkim dobrej zabawy - mam nadzieję, że wasze psy zniosą dobrze dzisiejszą noc. Pynio, jak narazie tylko unosi łeb, na każdy słyszany huk. 

Oby przyszły rok był lepszy od obecnego i poprzednich, dla was i dla waszych psów :)

Życzymy my: Pynio, Agata i R.

Czytany 522 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 04 styczeń 2016 15:05